Sposoby masturbacji
Definicja masturbacji brzmi poważnie, medycznie i nie kojarzy się raczej z przyjemnością, którą może w praktyce dawać. Fachowo mowa bowiem o „pobudzaniu własnych narządów płciowych w celu osiągnięcia satysfakcji seksualnej”, co jednak w żadnej mierze nie wyczerpuje tego fascynującego tematu. Sposoby masturbacji to, w dużym uogólnieniu, możliwość stymulacji za pomocą własnych dłoni, przedmiotów (niekoniecznie masturbacji dedykowanych) lub specjalnie stworzonych do tego celu gadżetów. Chcąc przyjrzeć się sprawie szczegółowo warto zwrócić uwagę także na rodzaje orgazmu u kobiet, czyli orgazm pochwowy i łechtaczkowy. Mężczyźni, co do zasady, osiągają jeden rodzaj orgazmu, jednak doprowadzić do niego (podobnie zresztą, jak u kobiet) można różnymi sposobami. Ciekawym urozmaiceniem oraz sposobem na poznanie własnych preferencji są oczywiście zabawki do masturbacji, wśród których do najpopularniejszych należą wibratory czy masażery do łechtaczki.
Co to masturbacja w codziennym, a nie słownikowym rozumieniu? To po prostu samodzielne dostarczanie sobie przyjemności seksualnej: bez partnera, bez presji, we własnym tempie i według własnych zasad. I choć definicja masturbacji mówi wyłącznie o stymulacji narządów płciowych, praktyka bywa znacznie szersza – w grę wchodzi przecież dotyk całego ciała, wyobraźnia, oddech, a nawet nastrój, w jakim zaczynamy. Masturbacja nie ma jednej „prawidłowej” formy: dla jednej osoby będzie to kilkuminutowa chwila przed snem, dla innej długi rytuał z lubrykantem, ulubioną zabawką i zamkniętymi na klucz drzwiami. Warto też od razu rozprawić się z pewnym nieporozumieniem: samodzielne zaspokajanie się nie jest ani „gorszym zamiennikiem” seksu, ani zajęciem zarezerwowanym dla singli. To osobna, pełnoprawna część naszej seksualności – i dla wielu osób pierwsza, w której w ogóle uczą się własnego ciała.
Na czym polega masturbacja: techniki masturbacji
Chcąc rzetelnie opisać techniki masturbacji należałoby spytać o zdanie… każdego mężczyznę i każdą kobietę chodzącą po ziemi. Tak, każdy z nas ma swoje osobiste preferencje i przyzwyczajenia, które czynią doświadczenie masturbacji (i towarzyszącego jej orgazmu) wyjątkowymi. W związku z odmienną budową anatomiczną, sposoby masturbacji kobiet i sposoby masturbacji mężczyzn będą się z przyczyn oczywistych od siebie różnić – chociaż istnieje całe naręcze zabawek do masturbacji, które z powodzeniem zaspokoją tak ją, jak i jego. Do najpopularniejszych technik masturbacji kobiet należy stymulacja łechtaczki (ruchami okrężnymi lub posuwistymi), a także pobudzanie punktu G (przede wszystkim z pomocą wibratora). Techniki masturbacji mężczyzn skupiają się przede wszystkim na pobudzaniu członka ręką – całą bądź poszczególnymi palcami.
Na czym polega masturbacja w praktyce, krok po kroku? Na stopniowym budowaniu napięcia – i to właśnie ta „budowa” bywa najczęściej pomijana. Ciało potrzebuje chwili, żeby się rozgrzać: u kobiet pojawia się naturalne nawilżenie i obrzmienie łechtaczki, u mężczyzn wzwód, a u obojga przyspiesza oddech i tętno. Dopiero wtedy dotyk, który wcześniej wydawał się obojętny, zaczyna być naprawdę przyjemny. Dlatego zamiast od razu przechodzić do najbardziej wrażliwych miejsc, warto zacząć od wnętrza ud, brzucha, piersi czy karku – ta „droga dookoła” bywa najkrótszą drogą do mocnego finału. Znaczenie ma również rytm: powolne, regularne ruchy pozwalają napięciu rosnąć, a przyspieszenie tuż przed szczytowaniem je domyka. Wiele osób odkrywa też, że masturbacja przestaje być mechaniczna, kiedy dodamy do niej oddech (głęboki, spokojny, nie wstrzymywany) oraz świadome napinanie i rozluźnianie mięśni dna miednicy. To dwa najprostsze „wzmacniacze”, które nic nie kosztują, a potrafią zauważalnie zmienić jakość doznań.
Sposoby masturbacji kobiet i sposoby masturbacji mężczyzn, czyli o tym, jak pięknie się różnimy (i jak to wykorzystać)
W związku z różnicami w budowie naszych ciał wciąż częstym jest postrzeganie męskiej seksualności jako „prostszej” w obsłudze i mniej wymagającej. Podobnie jest ze sposobami masturbacji mężczyzn: w potocznym oglądzie sprowadzają się jedynie do niezbyt fantazyjnego stymulowania penisa ręką. Tymczasem już użycie samych dłoni dawać może bardzo zróżnicowane doznania, podobnie jak zmiana dłoni zazwyczaj używanej do masturbacji lub też masturbacja „na dwie ręce”. Zabawki do masturbacji to z kolei nowa galaktyka doznań: od dizajnerskich gadżetów po realistyczne imitacje ust czy wejścia do pochwy. Sposoby masturbacji kobiet to przede wszystkim stymulacja łechtaczki, wnętrza pochwy oraz punktu G (tak rękoma, jak i dedykowanymi do tego gadżetami do masturbacji, takimi jak wibratory, masażery do łechtaczki. Wiele kobiet czerpie także ogromną przyjemność dzięki pobudzaniu okolic odbytu oraz sutków – i jest w stanie osiągnąć orgazm właśnie w ten sposób.
Masturbacja kobiet
Warto tę mapę doznań rozrysować nieco dokładniej. Techniki masturbacji kobiet nie kończą się bowiem na bezpośrednim dotykaniu łechtaczki – dla wielu osób jest ona wręcz zbyt wrażliwa na mocny, punktowy nacisk. Znacznie przyjemniejsza bywa stymulacja „przez” wargi sromowe, przez cienką tkaninę bielizny albo płaską częścią dłoni, ruchem falującym, obejmującym całą okolicę sromu. Osobnym rozdziałem jest masturbacja pochwy: tu z kolei liczy się nie tyle szybkość, co głębokość i kąt. Bardzo wiele kobiet najsilniej szczytuje wtedy, gdy dwa bodźce się łączą – dłoń lub zabawka pracuje wewnątrz, druga ręka zajmuje się łechtaczką. Nie bez znaczenia jest też pozycja: leżenie na plecach z ugiętymi nogami, leżenie na brzuchu z dłonią pod sobą, klęk czy nawet pozycja stojąca pod prysznicem dają zupełnie inne kąty nacisku i inne doznania.
Masturbacja mężczyzn
Jeśli chodzi o masturbację u mężczyzn, sposoby również są dużo bogatsze, niż podpowiada stereotyp. Zmienić można praktycznie każdy element: siłę uchwytu (od bardzo luźnego po mocny), jego wysokość (praca skupiona na żołędzi, na trzonie albo u nasady), kierunek ruchu, a także dodać stymulację, o której często się zapomina – delikatny nacisk na wędzidełko, masaż moszny czy okolicy krocza między moszną a odbytem, która jest wyjątkowo bogato unerwiona. Osobną, coraz częściej opisywaną praktyką jest stymulacja prostaty, dająca doznania zupełnie inne niż klasyczny orgazm „z ręki”.
Wiele osób korzysta też ze świadomego spowalniania – doprowadzania się niemal do szczytu i wycofywania tuż przed nim, po to, by finał był mocniejszy. Wspólny mianownik dla obu płci jest tu ten sam: im więcej wariantów sprawdzimy, tym pełniejszą mamy wiedzę o własnym ciele.
Metody masturbacji dla kobiet: jak się masturbować, gdy dopiero zaczynasz
Pytanie o to, jak się masturbować, wcale nie jest naiwne – zadaje je sobie mnóstwo dorosłych osób, które po prostu nigdy nie miały okazji tego tematu spokojnie przemyśleć. Metody masturbacji dla kobiet najlepiej porządkować nie według stopnia trudności, a według tego, jak dużo dają czasu na oswojenie się z własnymi reakcjami. Na początek najprościej sprawdzić dotyk samą dłonią, bez żadnych akcesoriów: płaska dłoń położona na sromie, delikatny nacisk, powolne ruchy okrężne. Chodzi o to, by najpierw w ogóle zauważyć, które miejsca reagują, a które są obojętne – i nie oceniać tego, co się czuje. Kolejny krok to eksperyment z tempem i naciskiem: ta sama pieszczota wykonana wolniej i mocniej potrafi dać zupełnie inne doznanie niż szybka i lekka. Dopiero potem warto dołożyć stymulację wewnętrzną – jednym lub dwoma palcami, ruchem raczej „zaczepiającym” niż posuwistym – oraz sięgnąć po lubrykant, który usuwa z równania nieprzyjemne otarcia. Zabawki są świetnym uzupełnieniem, ale nie muszą być pierwszym krokiem: łatwiej rozpoznać własne preferencje, kiedy najpierw poznamy je dłonią.
Kilka rzeczy ułatwia całą sprawę bardziej, niż mogłoby się wydawać. Po pierwsze – spokój i pewność, że nikt nam nie przeszkodzi; napięcie i nasłuchiwanie kroków za drzwiami skutecznie blokują podniecenie. Po drugie – czas: pośpiech to najczęstszy powód, dla którego „nic z tego nie wychodzi”. Po trzecie – brak celu. Paradoksalnie im mocniej koncentrujemy się na tym, żeby na pewno dojść, tym trudniej to osiągnąć; potraktowanie masturbacji jako przyjemności samej w sobie, a nie egzaminu do zdania, działa znacznie lepiej. I wreszcie – zgoda na to, że pierwsze próby mogą się skończyć wyłącznie przyjemnym rozluźnieniem. To nie porażka, tylko normalny etap poznawania siebie.
Orgazm – definicja to nie wszystko! Jak osiągnąć orgazm solo? Rodzaje orgazmów
Fachowa definicja głosi, iż orgazm, czyli inaczej szczytowanie, to „kulminacyjna faza podniecenia seksualnego, która wiąże się z odczuwaniem silnej rozkoszy” – a więc niespecjalnie oddaje jego magię i wyjątkowość. Pytanie o to, jak osiągnąć orgazm, pojawia się w głowie każdego nastolatka, który zaczyna interesować się seksem, a i często towarzyszy zupełnie dorosłym ludziom. Zacznijmy więc od tego, co już pewne wiesz: rodzajów orgazmów jest przynajmniej kilka, a do tych najbardziej znanych zaliczają się orgazm pochwowy i orgazm łechtaczkowy. Pierwszy z nich często stawiany jest ponad tym drugim, co jest… błędem. Dlaczego? Nie ważnym jest bowiem jak osiągnąć orgazm, pochwowo czy łechtaczkowo. Ważnym jest wiedzieć, co się lubi i jak działa to na nasze ciało, a następnie wykorzystać to, aby zafundować sobie jak najlepsze doznania. Tyczy się to technik masturbacji i u kobiet, i u mężczyzn. Orgazm podczas masturbacji bywa przy tym doświadczeniem zauważalnie innym niż ten osiągany w czasie stosunku – i nie ma w tym absolutnie nic niepokojącego. Samodzielnie sterujemy przecież rytmem, siłą i miejscem stymulacji, więc możemy prowadzić się do szczytu dokładnie tak, jak lubimy, bez konieczności komunikowania czegokolwiek. Dla wielu osób właśnie dlatego masturbacja do orgazmu jest najpewniejszą i najszybszą drogą – co bywa też cenną wskazówką na później, do przeniesienia w relację z partnerem czy partnerką. Osobno warto powiedzieć o tym, jak przebiega orgazm u kobiet: pojawia się seria rytmicznych skurczów mięśni dna miednicy, po których zwykle następuje faza wyraźnego rozluźnienia i sennego rozleniwienia. Część kobiet potrafi w krótkim czasie osiągnąć kolejny szczyt, część potrzebuje dłuższej przerwy, bo łechtaczka staje się wtedy nadwrażliwa na dotyk – obie reakcje są całkowicie typowe. Zdarza się również, że masturbacja kobiet kończy się orgazmem dopiero po dłuższym czasie albo że nie kończy się nim wcale danego dnia; zmęczenie, stres, faza cyklu czy przyjmowane leki potrafią to realnie zmieniać.
Najlepsze sposoby na masturbację – poznaj swoje ciało i dowiedz się, co lubisz najbardziej, bo rodzajów masturbacji jest wiele…
… i nie każda z nich przypasuje każdemu! Na tym między innymi polega piękno ludzkiej seksualności: różne sposoby masturbacji, różne techniki masturbacji będą działać (bądź nie) u różnych osób. Najważniejszym jest dowiedzenie się, jak dojść do orgazmu. Skąd jednak wiedzieć, co lubię? Cóż, nie ma innego wyjścia, jak się przekonać! Eksperymentować, sprawdzać, zmieniać i próbować: gadżetów do masturbacji, gadżetów erotycznych, nowych rodzajów stymulacji. Pomysłów na masturbację może być całe mnóstwo i dopóki nie zagrażają one nam lub osobom postronnym, wszystko jest w porządku. Czy są jakieś porady, jak się nie masturbować? Na pewno tak, aby nie zrobić krzywdy ani sobie, ani innym; nie używać przedmiotów do tego nie przeznaczonych. Reszta to kwestia wprawy – aby wiedzieć, jak doprowadzić się do orgazmu, trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Nie tylko dla przyjemności, ale i dla zdrowotności, bo masturbacja dla zdrowia to fakt! Czy istnieje w takim razie najlepszy sposób na masturbację? Owszem – ale jest inny dla każdej osoby i, co ciekawe, potrafi się zmieniać w czasie. To, co świetnie działało kilka lat temu, dziś może wydawać się nużące, a stymulacja odrzucana wcześniej nagle okazuje się strzałem w dziesiątkę. Dlatego zamiast szukać jednej uniwersalnej recepty, lepiej zbudować sobie własny, prywatny „repertuar”: kilka sprawdzonych scenariuszy na różne okazje i różne nastroje. Innego rodzaju przyjemności potrzebujemy bowiem po ciężkim dniu, gdy zależy nam przede wszystkim na rozładowaniu napięcia, a innego w leniwy weekendowy poranek, kiedy mamy czas na powolne rozgrzewanie się i przeciąganie tego stanu tak długo, jak się da. Warto też pamiętać, że w tej dziedzinie nie ma czegoś takiego jak wynik do pobicia – ani liczba orgazmów, ani czas, ani „poziom trudności” nie mówią nic o jakości naszego życia erotycznego.
Jak urozmaicić masturbację, kiedy rutyna zaczyna nudzić?
Jeśli od lat robimy dokładnie to samo, dokładnie tak samo i w tym samym miejscu, prędzej czy później przyjemność zaczyna spowszednieć. Jak urozmaicić masturbację, nie robiąc od razu rewolucji? Najprostszy trik to zmiana jednej zmiennej naraz. Innej ręki. Innej pozycji – zamiast na plecach, na brzuchu albo na boku, z nogami złączonymi lub przeciwnie, mocno rozłożonymi. Innego miejsca – łóżko można zamienić na prysznic czy wannę, gdzie strumień wody sam w sobie bywa doskonałym źródłem stymulacji (pamiętając oczywiście, że wodą nie „wypłukujemy” wnętrza pochwy). Innego tempa – ekstremalnie powolnego albo przeciwnie, bardzo szybkiego. Można też odwrócić zwykłą kolejność i zacząć od miejsc, których zwykle w ogóle nie dotykamy: sutków, karku, wewnętrznej strony ud, pośladków.
Druga grupa pomysłów dotyczy nie ciała, a głowy. Fantazja bywa najsilniejszą „zabawką”, jaką mamy, a przy tym całkowicie darmową – warto dać sobie na nią przyzwolenie, także wtedy, gdy dotyczy scenariuszy, których w rzeczywistości nigdy byśmy nie zrealizowali. Pomaga również literatura erotyczna, audio erotyka czy zwyczajne opóźnianie gratyfikacji: umówienie się ze sobą, że przez pierwsze kilkanaście minut nie dotykamy najbardziej wrażliwych miejsc w ogóle. Trzecia grupa to akcesoria: zmiana rodzaju stymulacji z wibracji na zasysanie, dołożenie zabawki analnej, spróbowanie chłodzącego lub rozgrzewającego lubrykantu, gra z fakturami i temperaturą. Wreszcie – urozmaiceniem bywa też… przerwa. Kilka dni bez masturbacji potrafi zauważalnie podnieść wrażliwość na bodźce i sprawić, że powrót do niej będzie znacznie intensywniejszy.
Czym można się masturbować
Pytanie o to, czym można się masturbować, wraca regularnie – i naprawdę warto na nie odpowiedzieć wprost, bo to kwestia nie tylko przyjemności, ale i bezpieczeństwa. Najczęstszym „narzędziem” są oczywiście własne dłonie: nic nie kosztują, dają natychmiastową informację zwrotną i nie da się nimi zrobić sobie krzywdy. Zaraz za nimi plasują się akcesoria zaprojektowane właśnie do tego celu, czyli wibratory, masażery łechtaczkowe i masturbatory – wykonane z materiałów dopuszczonych do kontaktu z ciałem, gładkie, łatwe do umycia i, co ważne, wyposażone w odpowiednie zakończenie czy podstawę.
Jest też druga strona medalu, o której mówi się zdecydowanie za mało. Nie należy używać przedmiotów, które mogą się złamać, stłuc, mają ostre krawędzie, szorstką powierzchnię albo porowatą strukturę zbierającą bakterie. Odpada wszystko, co można w całości wprowadzić do ciała bez możliwości wyjęcia – zabawki przeznaczone do zabawy analnej mają szeroką podstawę właśnie z tego powodu. Nie sprawdzą się również kosmetyki i kremy jako zamiennik lubrykantu, a także zbyt ciasne uchwyty czy pętle. Zasada jest prosta i warto ją zapamiętać: jeśli czegoś nie da się dokładnie umyć, bezpiecznie wyjąć i nie podrażnia to śluzówki – lepiej sięgnąć po coś innego.
Samo zdrowie, czyli… masturbacja – co to oznacza w praktyce?
Wielu młodych ludzi, poznających dopiero swoje ciało i swoje potrzeby, obawiać się może, czy masturbacja szkodzi. Nic bardziej mylnego! Sposoby masturbacji kobiet i sposoby masturbacji mężczyzn mogą się od siebie różnić, ale jednym ze wspólnych mianowników są tutaj korzyści zdrowotne. Tak orgazm (łechtaczkowy czy pochwowy, tak samo orgazm u mężczyzn), jak i sama masturbacja wpływają pozytywnie na nasze samopoczucie, pomaga w zasypianiu i odstresowaniu. To jednak nie wszystko! Masturbacja poprawia krążenie i łagodzi ból (w tym bóle menstruacyjne i migreny), rozwija mięśnie Kegla, a także polepsza jakość spermy u mężczyzn. Poznanie ulubionych sposobów masturbacji i rodzajów orgazmów, które cieszą nas najbardziej, to także bezcenna wiedza o własnym ciele i seksualności. Bo o tym, jak dojść do orgazmu w najbardziej satysfakcjonujący sposób możemy dowiedzieć się tylko dzięki praktyce. I może być to bardzo przyjemna nauka… Do listy korzyści dorzucić trzeba jeszcze jedną, może najważniejszą: świadomość własnych granic. Osoba, która wie, co sprawia jej przyjemność, znacznie łatwiej mówi o tym partnerowi lub partnerce i znacznie szybciej zauważa, kiedy coś jej nie odpowiada. To przekłada się na jakość seksu w związku bardziej niż jakakolwiek pojedyncza technika. Warto też uspokoić powracające obawy: samodzielne zaspokajanie się nie „zużywa” organizmu, nie osłabia potencji, nie wpływa negatywnie na płodność ani nie zmniejsza wrażliwości na bodźce w sposób trwały. Jedyne sytuacje, w których faktycznie warto się zatrzymać, to te, gdy dochodzi do podrażnień i otarć (najczęściej wskutek zbyt mocnego lub zbyt „suchego” dotyku) albo gdy masturbacja przestaje być wyborem, a staje się przymusem porządkującym cały dzień. W pierwszym wypadku wystarczy zwykle delikatniejszy dotyk i dobry lubrykant, w drugim – rozmowa z seksuologiem.
Jak działa masturbacja, czyli co dzieje się w ciele od pierwszego dotyku do orgazmu
Warto wiedzieć, jak działa masturbacja od strony całkiem prozaicznej fizjologii – to odbiera jej sporo niepotrzebnej tajemniczości i pomaga zrozumieć, dlaczego czasem „idzie łatwo”, a czasem wcale. Wszystko zaczyna się w głowie: bodziec – dotyk, obraz, wspomnienie, fantazja – uruchamia pobudzenie, a organizm odpowiada zwiększonym napływem krwi do narządów płciowych. U kobiet skutkuje to obrzmieniem łechtaczki i warg sromowych oraz nawilżeniem pochwy, u mężczyzn wzwodem. Rośnie tętno, przyspiesza oddech, wzrasta napięcie mięśni – także tych, o których zwykle nie myślimy, jak mięśnie ud czy pośladków. Im dłużej trwa stymulacja, tym silniejsze staje się napięcie, aż osiąga punkt, z którego nie ma już odwrotu i następuje orgazm: seria rytmicznych skurczów, a po nich gwałtowny spadek napięcia i uczucie rozluźnienia. Właśnie dlatego tak wiele osób po masturbacji zwyczajnie zasypia.
Ta wiedza ma praktyczne zastosowanie. Skoro pobudzenie zaczyna się w głowie, to stres, pośpiech, natłok myśli czy poczucie winy realnie utrudniają dojście do orgazmu – i nie jest to kwestia „złej techniki”. Skoro ciało potrzebuje czasu na napłynięcie krwi i nawilżenie, to skracanie fazy rozgrzewki działa przeciwko nam. A skoro po szczytowaniu następuje faza wyciszenia, w czasie której wrażliwość bywa nieprzyjemnie wysoka, to naturalne jest, że od razu nie mamy ochoty na kontynuację. Znajomość tej sekwencji pozwala przestać walczyć z własnym ciałem i po prostu podążać za tym, co ono podpowiada.
Wibrator łechtaczkowy i przyjaciele: poznaj gadżety do masturbacji!
Powiedzmy to wprost: ręce to naprawdę przydatny w masturbacji wynalazek i chyba każdy zaczynał właśnie od nich. Poznając jednak inne sposoby masturbacji z czasem przekonujemy się, że przyjemność płynąć może z więcej niż jednego rodzaju stymulacji. Tu z pomocą przychodzą zabawki do masturbacji, pomagające osiągnąć zarówno orgazm łechtaczkowy, jak i orgazm pochwowy; jednocześnie nie zaniedbując panów. Panie mają do dyspozycji całe naręcze różnorodnych gadżetów do masturbacji, z wibratorem i masażerem łechtaczki na czele; panowie mogą cieszyć się masturbatorami zapewniającymi całe spektrum różnorodnych doznań. Co więcej, na rynku nie brakuje gadżetów, które pozwalają na wspólną zabawę w parze. Jedyne, o czym trzeba bezwzględnie pamiętać, to użycie lubrykantu na bazie wody, nazywanego też czasem żelem do masturbacji. Jak wybrać pierwszą zabawkę, żeby nie wylądowała po tygodniu w głębi szuflady? Najrozsądniej zacząć od tego, co już wiemy o sobie. Jeśli najmocniej reagujemy na dotyk łechtaczki, naturalnym wyborem będzie masażer. Jeśli bliższa jest nam stymulacja wewnętrzna, lepiej sprawdzi się smukły wibrator o lekko wygiętym zakończeniu. Osoby, które lubią oba bodźce naraz, docenią modele łączone. Panowie z kolei mogą wybierać między masturbatorami o różnej ciasnocie i fakturze wnętrza, a także modelami wibrującymi.
Masturbacja krok po kroku: masturbacja w małżeństwie, masturbacja przed stosunkiem
Masturbacja w związku często jest tematem tabu, chociaż być nim nie powinna. Co więcej, wspólne, choć samodzielne doprowadzanie się do orgazmu może być naprawdę ekscytującym przeżyciem, uatrakcyjniającym nasze życie erotyczne. Co jednak z masturbacją na własną rękę? Medycyna jest zgodna: w zdrowym związku jest miejsce zarówno na seks, jak i na masturbację i nie ma nic złego ani dziwnego w tym, że zaspokajamy się także na własną, nomen omen, rękę. Dopóki nie mamy do czynienia z masturbacją kompulsywną, zagrażającą zarówno zdrowiu, jak i prawidłowym relacjom w związku, wszystko jest w porządku. Masturbacja przed stosunkiem to z kolei jedna z polecanych technik, mających na celu opóźnienie wytrysku u mężczyzn, którzy mają problemy z przedwczesnym orgazmem. Pamiętać jednak trzeba, że każdy podejrzenie zaburzeń na tym tle warto skonsultować ze specjalistą seksuologiem.
Orgazm pochwowy kontra orgazm łechtaczkowy
Orgazm pochwowy, jak sama nazwa wskazuje, jest efektem stymulacji wnętrza pochwy i punktu G, orgazm łechtaczkowy zaś – pobudzania łechtaczki. Czy jednak fakt, iż kobieta osiąga tylko i wyłącznie orgazm łechtaczkowy sprawia, iż jej seksualność jest niepełna? Absolutnie nie! To jedynie spuścizna niepopartej żadnymi badaniami, ponad stuletniej teorii Zygmunta Freuda, która jednak na całe ukształtowała nasze myślenie o kobiecej seksualności i o tym, jak dojść do orgazmu. Powtórzmy to więc jeszcze raz: orgazm pochwowy nie jest „lepszy” od łechtaczkowego. Orgazm to orgazm! Co więcej, jeden i drugi rodzaj szczytowania daje możliwość stymulacji z pomocą różnorodnych gadżetów do masturbacji, które nie tylko wzmocnią doznania, ale i dadzą zupełnie nowe doświadczenia. Prym wiodą tu oczywiście wibratory łechtaczkowe – cudeńka techniki, które zrewolucjonizowały podejście do tego, jak osiągnąć orgazm. Współczesna anatomia dorzuca do tego sporu jeszcze jeden, rozstrzygający argument: łechtaczka wcale nie kończy się na tym, co widać. Jej znaczna część biegnie pod skórą, obejmując z obu stron przedsionek pochwy – co oznacza, że masturbacja pochwy również pobudza łechtaczkę, tyle że od środka. Podział na „dwa osobne orgazmy” jest więc w dużej mierze umowny; mówimy raczej o różnych drogach dojścia do tego samego celu i o różnym charakterze doznań. Orgazm z bezpośredniej stymulacji łechtaczki bywa opisywany jako ostrzejszy, wyraźnie zlokalizowany i szybszy do osiągnięcia, a ten „wewnętrzny” – jako głębszy, wolniej narastający i rozlewający się szerzej po ciele. Wiele kobiet najbardziej ceni sobie jednak połączenie obu, czyli równoczesną pracę wewnątrz i na zewnątrz. I nic w tym dziwnego: skoro to jeden narząd, to pobudzanie go z dwóch stron naraz jest po prostu skuteczniejsze.
Wibrator łechtaczkowy, czyli jak doprowadzić się do orgazmu (naprawdę silnego!)
Masażer łechtaczkowy to nic innego, jak urządzenie, które pomoże kobiecie w osiągnięciu orgazmu (łechtaczkowego). W zależności od modelu, wykorzystuje różne techniki i rodzaje stymulacji, takie jak wibracja, pulsowanie czy zasysanie. Wibratorem łechtaczkowym, który posiada liczne grono fanek jest tzw. Mikrofon, czyli obdarzony bardzo dużą mocą, niezwykle elegancki gadżet. Wibracja zlokalizowana jest w kulce na końcu (stąd też jego nazwa), ma trzy różne prędkości i pięć (!) trybów wibracji (m.in. pulsację, wibrację i przerywaną wibrację). Z racji faktu, iż ten wibrator łechtaczkowy ma naprawdę dużą moc, nie przesuwamy nim w górę i w dół, ale dociskamy do łechtaczki. Maksymalnie w dwie minuty osiągamy bardzo mocny, intensywny orgazm, którego nie jesteśmy w stanie osiągnąć podczas stosunku. Jak korzystać z takiego gadżetu, żeby nie przesadzić? Przede wszystkim: zaczynając od najniższego trybu i dopiero stopniowo zwiększając moc. Mocna wibracja przyłożona do nierozgrzanej jeszcze łechtaczki bywa raczej drażniąca niż przyjemna, a bardzo intensywna stymulacja utrzymywana zbyt długo potrafi doprowadzić do przejściowego uczucia odrętwienia. Jeśli tak się stanie, wystarczy zrobić przerwę i wrócić do delikatniejszego dotyku dłonią – wrażliwość szybko wraca do normy. Świetnie sprawdza się też stymulacja „przez” warstwę: przez bieliznę, przez wargi sromowe albo przez własną dłoń położoną na łechtaczce, co skutecznie łagodzi wibrację, nie odbierając jej przyjemności. Osobna wskazówka dotyczy masażerów działających falą powietrza i zasysaniem: nie dociskamy ich mocno, a jedynie obejmujemy nimi łechtaczkę, tak by końcówka szczelnie do niej przylegała. To zwykle wystarczy, by w bardzo krótkim czasie doprowadzić się do orgazmu, a przy okazji przekonać, jak duża jest różnica między samą wibracją a zasysaniem.
Lubrykant na bazie wody a lubrykant naturalny
Odpowiednie nawilżenie miejsc intymnych to absolutnie obowiązkowa sprawa – niezależnie od tego, czy bawimy się solo, czy masturbujemy się w związku. Jego brak skutkować może bólem i nieprzyjemnymi otarciami. Rozwiązaniem jest tutaj lubrykant na bazie wody, nazywany także po prostu lubrykantem wodnym. Może być stosowany także jako żel nawilżający pochwę, kiedy poziom jej nawilżenia nie jest dla nas satysfakcjonujący. Trzeba jednak pamiętać, że lubrykant lubrykantowi nierówny, a wybór zawsze powinien padać na produkty najwyższej jakości i o odpowiednich atestach. Żel do masturbacji będzie miał bowiem kontakt z miejscami o delikatnej tkance, narażonymi na podrażnienia. Najlepszy lubrykant to taki, który spełni swoją funkcję, nie robiąc nam jednocześnie krzywdy. Dużą popularnością cieszą się więc lubrykanty naturalne, a więc mające bezpieczne, oparte w naturze składy. Jest neutralny dla skóry, nadaje się do zabawek wykonanych z silikonu oraz silikonu medycznego; może mieć także kontakt z prezerwatywami. Lubrykant wodny tego typu fantastycznie nawilża i się nie klei, nie zawiera silikonów. Niezależnie od rodzajów masturbacji, które preferujemy, lubrykant na bazie wody powinien być pozycją obowiązkową w naszej nocnej szafce – przyda się zarówno do wibratorów łechtaczkowych i różnych zabawek, jak i podczas stosunku.
Włosy na rękach, wieczne potępienie i – ciekawostki z historii masturbacji
Chociaż dzisiaj opis masturbacji, jej rodzaje, techniki i tajniki nie budzą już tak ogromnych kontrowersji, to jeszcze kilkadziesiąt lat temu był to nie tylko temat tabu, ale i… jednostka chorobowa! Ludzka seksualność była na tyle stłamszona i spętana zaściankową moralnością, iż sama idea osiągania orgazmu (nawet podczas stosunku, nie mówiąc już o samodzielnym zaspokajaniu się) wywoływała dreszcze oburzenia. Do połowy XX wieku masturbację traktowano nie tylko jako grzech, ale i zaburzenie, świadczące o problemach ze zdrowiem i skutkujące całą kaskadą negatywnych skutków. Od częstego onanizmu na dłoniach miały rosnąć włosy, a pamięć i możliwości umysłu znacznie słabnąć, prowadząc ostatecznie do śmierci. XIX-wieczni medycy dowodzili nawet, iż masturbacja jest przyczyną ślepoty, problemów trawiennych i… gruźlicy. Zmiany w postrzeganiu masturbacji przyszły nie tak znów dawno, bo zaledwie pół wieku temu, wraz z rewolucją seksualną. Dzięki obyczajowym zdobyczom tamtej ery zaczęto także inaczej patrzeć na masturbację: przestała być zagrożeniem, a stała się zupełnie normalnym i zdrowym elementem ludzkiej seksualności. Czym dziś my wszyscy możemy się cieszyć. Do woli!
FAQ – masturbacja
Czy masturbacja szkodzi zdrowiu?
Nie. Masturbacja jest zdrową i naturalną formą aktywności seksualnej. Wpływa pozytywnie na samopoczucie, pomaga w redukcji stresu i zasypianiu, poprawia krążenie i łagodzi ból. Jedyną formą masturbacji, która może być problematyczna, jest masturbacja kompulsywna zaburzająca codzienne funkcjonowanie lub relacje w związku. W takim przypadku warto skonsultować się z seksuologiem.
Jak osiągnąć orgazm podczas masturbacji?
Nie ma jednej odpowiedzi, bo każde ciało jest inne. Kluczem jest eksperymentowanie z różnymi technikami, tempem i rodzajami stymulacji. Gadżety do masturbacji, takie jak masażery łechtaczki czy wibratory do punktu G, mogą znacznie ułatwić osiągnięcie orgazmu i otworzyć dostęp do doznań, które trudno wywołać samymi dłońmi.
Jaki lubrykant wybrać do masturbacji?
Lubrykant na bazie wody to najbezpieczniejszy i najbardziej uniwersalny wybór. Sprawdza się z gadżetami silikonowymi, jest kompatybilny z prezerwatywami i łatwy do zmycia. Przy masturbacji bez gadżetów możesz też użyć lubrykantu silikonowego, który zapewnia trwalszy poślizg.
Czy gadżety do masturbacji są dla każdego?
Tak. Gadżety do masturbacji to narzędzia do eksploracji własnego ciała, dostępne dla każdego, niezależnie od płci, wieku i poziomu doświadczenia. Wybór jest na tyle szeroki, że każdy znajdzie coś dopasowanego do swoich potrzeb i preferencji. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, skontaktuj się z doradcą Par L’amour.
Czy masturbacja w związku jest czymś złym?
Nie. Masturbacja jest normalnym elementem seksualności, niezależnie od stanu cywilnego. W zdrowym związku jest miejsce zarówno na seks, jak i na masturbację. Żadne z nich nie wyklucza drugiego. Wspólna masturbacja może być też zupełnie nową formą intymności, którą warto odkryć razem.